51

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Witam.
Więc i ja podzielę się swoimi uwagami na temat wyjazdu, który niestety uważam za najgorszy (oczywiście pod względem organizacyjnym jaki widziałem), ponieważ ludzie których poznałam i z którymi byłem jak zwykle wszystkie zło w mojej pamięci zatuszują.
Więc po kolei:
1. Przejazd i autokary: wielki plus dla kierowców, sprzęt jak na warunki studenckie ok., kierowcy zorganizowania i niesamowicie wyrozumieli dla nas, brawa dla nich.
2. Zakwaterowanie: nigdy w życiu nie widziałem takiego brudu i tak niskiego standardu. Drodzy organizatorzy po co oszukiwać klienta, zdjęcie pokoju zamieszczone na stronie kompletnie nie odpowiada temu co tam zastaliśmy, nie będę tu się rozwodził o firankach, żaluzjach i dywanie bo mam to w nosie wszystkie pokoje jakie widziałem to po prostu „syf”!
a) Arek - dlaczego na stronie informacyjnej podajesz „hotelu turystycznym”, a nie akademik gimnazjalny skoro tak sam stwierdziłeś nie uważasz, że było by to uczciwsze wobec klientów (wiem, że marketingowo brzmi to gorzej).
b) Arek - dlaczego kłamiesz na forum, że na stronie jest zdjęcie łazienki jak go nie ma na stronie.
3. Jedzenie: zatrułem się fakt, i ostatnie 3 dni spędziłem w łazience. Nie wiem czy była to wina waszego jedzenia czy jedzenia na stoku. Ale to co podawaliście na stołówce było w 2 przypadkach uwłaczające ludzkiej godności.

Śniadania tragiczne: 3 plasterki szynki, 2 sera, stara bułka, śmierdząca herbata, i jak to szumnie Arku nazwałeś warzywa, czyli kawałek np. marynowanej papryki.
Obiady pierwszy i trzeci były ok. (czyli  1. kotlet z piersi kurczaka, 3. kawałek mięsa) naprawdę smaczne ale gratuluję podania obiadu nr. 2 makaronu z groszkiem, marchewką i zmielonymi skórami kurczaka i innymi resztkami z tego zwierzęcia oraz obiadu nr. 4 czyli knedliczków z spaloną potrawką z resztek innego zwierzęcia.

Zabawa sylwestrowa: ja nie mam nic do DJ muzyka ok., sprzęt mnie nie interesuje, jedzenie nie próbowałem z powodu zatrucia.
Stok i pogoda to też nie wina organizatora

Moi drodzy:
1. osobodzień na w tych warunkach wyceniam na 25zł 5x 25 = 125zł
2. wyżywienie 6 x 10zł = 120zł
3. autokar 100zł
4. sylwester 50zł
SUMA KOSZTÓW ORGANIZATORA ZAOKRĄGLIJMY 450zł

I teraz rodzi się kilka pytań:
1. Czy organizatorzy (ZSP) są firmą z marżą około 40% ?
2. Czy organizatorzy są taki „frajerami”, że zapłacili za to więcej, dużo więcej i cały „syf” przerzucają na nas KLIENTÓW?

Zaraz napiszecie o kosztach ubezpieczenia, i innych drobiazgach, a może nawet jakieś fajne faktury pokażecie (też mam takich dużo) – ale tak czy owak standard nie był współmierny do 690zł i wg. większość to wam powie!!!

Niby jesteście organizacją non profit, na pewno macie jakieś dofinansowania, ale jak dla mnie taki wyjazd to po prostu robienie ludzi w balon’a.

Zapewne zaraz mi napiszecie:
1. Czemu nie zorganizowałeś tego sobie sam – dlatego że miałem ochotę przejechać się z 14 znajomymi i innymi studentami i nie organizować tego. Poza tym byłem na kilku wyjazdach studenckich PW WIP, SIMR, i byłem zadowolony.
2. Czemu nie zgłosiłeś – bo mi się nie chciało: 1. syf był wszędzie 2. gotować mi nie będziecie. Wymieniłyście mi sedes na nowy z fajną deską czy skoczyli po pizze zamiast potrawki ze skórek kurczaka ;-)
3. Organizuj sam wyjazdy – sorry to już robiłem teraz zajmuję się poważniejszymi rzeczami za poważniejsze pieniądze, PŁACE WYMAGAM !!! zrozumcie to mamy KAPITALIZM !!!, nie podoba mi się mam prawo, napisać, skomentować.
4. Piszesz na forum, nie masz odwagi - nie ma problemu mogę wpaść do was do biura i to wytłumaczyć raz jeszcze (kontakt macie).
5. Czemu piszę ku przestrodze innym, i nie zamierzam przekazać wszystkim możliwym znajomym prywatnie i samorządach że wyjazd ZSP to kpina z ludzi.
6. Nie piszcie mi, że wyjazd studencki to musi być poniżej wszelkich norm standardów turystycznych, higienicznych itp. wiem można mieszkać w stodole i dać za to 1000zł, ja niestety umiem przeliczać swoją kasę na to co powinienem otrzymać.

Pamiętajcie 1 zadowolony klient to 3-4 nowych klientów, 1 niezadowolony to średnio 9-11 mniej…

Pozdrawiam i życzę sukcesów na przyszłość…

52

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Kwiatek napisał(a):
foxpl:
Nad IP jeszcze pomyślę, ale chyba nie jest to teraz najważniejsze. Pula adresów dla PL jest dosyć spora więc odnalezienie prawidłowego sprawia problemy. Adresy które są zapisane poniżej nie są prawidłowymi naszymi adresami IP.

89.76.195.* - arek
224.70.31.* - kwiatek


89.77.180.* (chello) - kwiatek
83.31.70.* (neostrada) - arek

wtedy zle przeczytalem maske (osoby wyzej), imo podwanie 3 ostatnich wartosci to tak jak podawanie wszystkich 4. Z 256 mozliwosci, bardzo latwo wybrac ta prawidlowa.

53

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Czekamy na odp innych uczestnikow bo poki co ciagle te same 5-6 osob pisze w kólko to samo, wiec nie bedziemy powielac swoich odp.

Ze Studenckimi Pozdrowieniami,
Kuba Kwiatkowski
GSM: 509-537-915, GG: 48321

54

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Kwiatek napisał(a):
Czekamy na odp innych uczestnikow bo poki co ciagle te same 5-6 osob pisze w kólko to samo, wiec nie bedziemy powielac swoich odp.



a w IP trafilem?

55

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Wyjazd do Sabinova uważam za udany i na pewno będę go długo wspominała. Nie wiem jak dla was ale ja uważam, że w takich wypadach najważniejsza jest  atmosfera a na to w żaden sposób narzekać nie mogę. Fakt faktem warunki mieszkalne były jakie –czyli jednym słowem nie za specjalne. Odnośnie zatrucia… jeżeli spowodowane było to jedzeniem to zapewne dotyczyłoby to większej ilości osób. Może wpadł ktoś na pomysł, że mogło to być wirusowe zatrucie? Śniadania rzeczywiście były skąpe i coś z tym można byłoby zrobić na przyszłość (jeżeli chodzi o bułeczki niektórzy mieli świeże na przykład ja)Jedzenie oprócz feralnego obiadu było spoko-szczególnie na Sylwestrze. Jeżeli chodzi o stok można było sprawdzić w necie przed wyjazdem zamiast mieć jakieś ale po fakcie. Dla osób takich jak ja które zaczynały dopiero swoją przygodę z nartami był idealny. Odnośnie muzyki i Dj’a : Ludzie….. jeżeli codziennie były osoby które bawiły się do 2:00-3:00 w nocy mimo zmęczenia po całym dniu na stoku to chyba świadczy tylko i wyłącznie o jakości imprez, czyż nie? Co wyście chcieli? Zawodowego DJ a może kapelę jak w strażackiej remizie? I odnośnie tego bigosu hahahaha no wiecie co ale się uśmiałam.  Czepiać się, że była przerwa na bigos? Jeszcze temat zasłonek - w moim segmencie też jej nie było, zamku też nie. W sumie wyszedł z tego jeden wielki brecht.
Podsumowując były minusy tego wyjazdu ale nie przesadzajmy. Myślę, że warto zauważyć to co było dobre a nie tylko narzekać-to jest najprostsze rozwiązanie. To wolny kraj kto nie chce więcej jeździć na wyjazd z ZSP ten nie pojedzie ale nie czepiajmy się rzeczy na które organizatorzy nie mili wpływu.
Pozdrawiam serdecznie.

56

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

To ja moze skomentuje ten bigos bo juz sie troche przewija temat:) nie chodzilo tu o to ze ja musialem zjesc bo nas bylo dwuch i moglismy nie robic przerwy tylko ze gdybysmy jej nie zrobili wiele osob nie dowiedzialo by sie ze jest bigos, a innym bylo by szkoda czasu na jedzenie bo obok jest impreza w pelni, i jak juz arek napisal to tak sie po prostu robi na balach cy weselach

57

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Hej ludzie czytam te wsz wypowiedzi i zastanawiam się tak naprawde o co Wam dokładnie chodzi... przecież to był wyjazd studencki...(!!)  A wy zachowujecie się jak człowiek 70 letni któremy nic dosłownie nic nie pasuje...  dobrze ze nie macie pretencji o to że snieg nie padał alo żę lidl był za daleo ... 1.Rozumiem że warunki w pokojach mogły Wam nie odpowiadac, ja tż nie byłam zchwycona ale czego miałam si.ę spodziewac za 700 zł ... Uważam że dało się tam życ, poza tym to chyba nie wygląd pokoi decyduje o tym czy wyjazd jest udany czy nie...2. Jedzenie - wszyscy wiedzą że nasz jadłospis składał się z góra 3 pozycji a reszta dni to był zwyczajny mix... ale od kąd pamietam to tak wlasnie wyglada jedzenie na takich wyjazdach a kilka ich juz przezylam. Czemu nikt nie rozmawial z kucharzami ?? 3. Aylwester, ok muzyka momentami była mocno średnia le jak się bawiłam bardzo dobrze, a zawsze gdy byłam w dj-ce to grali to o co prosiłam... czemu nikt nie przyniosl swojej muzyki...?? 4. Najbardziej przeszkadzały mi tak krótkie wyjazdy na stok.

podsumowując - może cała aranżacja wyjazdu nie była zachwycająca, ale nie zapominajcie ze zaplaciliscie za wszystko łącznie z dojazem nie całe 700 zł ...
Uważam wyjazd za udany wink i cieszę się że tam byłam wink

58

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

myslałam,że to tylko ja się tam przytrułam, a wchodząc na to forum jestem w szoku!Też obejmowałam kibelek:)
Już myslałam,że mi zaszkodziło coś innego ale widzę,że to jednak posiłki stołówkowe. Jedzenie muszę przyznac,że najlepsze to ono nie było. Nawet same kucharki przepraszały,że było przypalone.

tak poza tym to wydaje mi się,że nie ma co narzekac - zawsze mogło byc gorzej!
Ja się cieszę,że mogłam tego sylwestra spędzic w gronie znajomych!Jeśli dopisze towarzystwo to nawet warunki nie są straszne i też się można dobrze bawic!

59

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

jeszcze jedno - ja pojechałam sie tam dobrze bawić a nie narzekać i to zamierzenia zostało przeze mnie spełnione.  Myślę że warto było jechac wink   

60

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Jak wiele osób wyjazd zaliczam do udanych. Co do warunków mieszkaniowych to również trafił mi się raczej mało atrakcyjny pokój ale organizatorzy bez problemu, na moją prośbę, zamienili mi go na inny, znacznie lepszy. Więc myślę, że gdyby ci strasznie niezadowoleni zgłosili problem, ktoś na pewno pomógłby im go rozwiązać... Ale widać nie zależało wam aż tak bardzo.
Żarcie, trzeba przyznać, nie było za specjalne. Jednak jeśli ktoś już kiedyś był na tego typu wyjazdach wie, że rarytasów nie należy się spodziewać. Choć przyznam, że śniadanie po sylwestrze (bułką można było zabić) i aromat sosu do kawałków bułki mnie zaskoczyły;]
W przypadku stoku, to każdy wiedział jak wygląda ośrodek narciarski, a za pogodę, która niezbyt dopisała, nikt nie odpowiada.
Na Dj\'a nie ma co się skarżyć, chyba nikt nie oczekiwał wziętego dj\'a z któregoś ze znanych klubów... A co do muzyki to nie każdy ma równie wysublimowany gust muzyczny i niektórzy dobrze się bawili przy tym, co leciało. Chyba nikt nie myślał, że to niesamowita okazja, sylwester w luksusowym hotelu w kurorcie za tak niewielkie pieniądze, pod przykrywką ‘turystyki studenckiej’.
Grunt to pozytywne nastawienie, jeśli ktoś chce się dobrze bawić to estetyka ośrodka nie ma nic do rzeczy. W końcu nie liczy się gdzie, ale z kim...

61

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Hejj to znowu ja. Na wyjeździe byłem... choć na liście mnie nie znajdziecie. A dziś powinienem zapukać do drzwi firmy Turystyka Studencka z żadaniem przedstawienia pełnego kosztorysu za co tam płaciliśmy i ile. A potem domagać się zwrotu conajmniej połowy kosztów.

Wróćmy do wyjazdu. No więc do budynku mógł wejść każdy. KAŻDY. Ba! Sam nawet spokojnie zaparkowałem autko na terenie \"hotelu\". Pierwszy lepszy złodziej, który przeszedł by się po pokojach bez większych przeszkód byłby w stanie nieźle zarobić. Ogólnie zamki w drzwiach i same drzwi było bardzo łatwo otworzyć. I to nawet nie za mocnym kopniakiem. Zastanowiłbym się więc nad trochę bezpieczniejszym hotelem na przyszłość.

Stoki... Stok... Stoczek! Wyciągi... Orczyki... I to chyba nie serwisowane od czasu rozpadu Czechosłowacji. Jak ktoś mniej wprawiony w tym sprzęcie był, to nietrudno było o utratę dziewictwa. O kolejkach do owego sprzętu nie wspomnę tylko zapraszam do zdjęć poniżej. 25 minut stania? 1,5 minuty jeżdżenia. Kiepska okolica na białe szaleństwo. A tak na większym stoku nie było śniegu. To świetnie że mieliście jakiś plan awaryjny żeby zorganizować ludziom czas na taką ewentualność!. No ale to tylko studenci - piwo tanie - ciepły kąt mają - na pewno sobie poradzą Gratuluję wspaniałego podejścia!

Jedzenie... No muszę powiedzieć, że na prawdę doceniłem pobliską pizzerię. I kelnerki ładne, i samo jedzenie niegłupie i ceny niewygórowane. Chyba jedno z najciekawszych miejsc w całym Sabinovie. A w sylwestra - również nie jadam mięsa i również otrzymałem dodatkową porcję rozkosznego puree ziemniaczanego zamiast kurczaka. To są te specjalne względy dla osób które muszą/chcą odżywiać się bezmięsnie? Zastanawiam się czy to bardziej śmieszne czy żałosne?

No i sama sala na której spędzaliśmy sylwka. Foto poniżej. I na prawdę gdyby nie wspaniałe osoby które się nacięły na wasz wyjazd, to byłoby najbardziej koszmarnie rozpoczęty nowy rok w moim życiu. Nic, nikt i żadne posty w waszym archiwum was nie tłumaczą. Nawet swojej serdecznie znienawidzonej teściowej bym nie polecił wyjazdu z wami, choćby Hawaje. Widziałem nie jeden wyjazd/obóz/ferie młodzieżowe. I jeszcze nigdy nie zdażyło mi się, żeby ktoś tak wrednie wyłudził kasę od klientów wyjazdu. No chyba, że na prawdę te 690 złotych to były koszta od osoby. W takim wypadku przepraszam za urazę. I serdecznie gratuluje bezdennej głupoty i kompletnego braku zdolności organizacyjnych. Chyba czas rozejrzeć się za nowym zawodem.

Ahhh - i jeszcze jedno - skoro nie kasujecie niczego... to może nie przenoście też rzeczy do archwium. Skoro i tak nie macie sobie nic do zarzucenia to na prawdę dajcie ludziom spokojnie poczytać o waszych wyjazdach.

A tu obiecane fotki:


Tutaj ja i kolejka do wyciągu (taktaktaktak nie było mnie na wyjeździe - jassssssssssneeeeee, sprawdzajcie moje IP, DNA i co wam tam Bóg na mózg rzuci):

http://img201.imageshack.us/my.php?image=sabinov1ul9.jpg

Tu bogato zdobiona sala balowa oraz zawodowe nagłośnienie:

http://img525.imageshack.us/my.php?image=sabinov2ih5.jpg

Tu wspomniana sala w całej okazałości i dobrobycie:

http://img145.imageshack.us/my.php?image=sabinov3nt3.jpg

A tu taki bonusowy smaczek żeby podsumować komfort - myślę że całego wyjazdu:

http://img504.imageshack.us/my.php?image=sabinov4hb7.jpg

62

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Aha - dla tych niczego nie spodziewających się po tej kwocie. Nie ma problemu żeby za 700 złotych zorganizować sobie i paru znajomym fajny wyjazd w góry z baletem/wyżywieniem/przejazdem. Wake up! To jest kupa kasy!

63

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Witkacy big_smile
Pomimo tego, ze bylem w Kosicach poznalem paru ludkow z Sabinowa (Pozdro dla Krzaka, Hardkora, Slawka, Arka i Tomka). I smialo moge stwierdzic, ze z nimi nie moglo wam sie nudzic. Jednak jesli jestes osoba, ktora nie imprezowala z nimi tylko ogladala zaslonki nad wanna to nie dziwie sie waszym opiniom. Mysle, ze osoba jadaca na wyjazd studenki nie powinna sie kierowac zasada gdzie, ale z kim. Pozdrawiam jeszcze raz wszystkich wariatow big_smile

64

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Postanowiłem i ja zabrać głos i skrobnąć parę słów od siebie.
Tyle tego jest, że zaczne może od tego co się rzuciło pierwsze w oczy. Mianowicie od naszego \\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\"Hotelu Turystycznego\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\" zwanego również pieszczotliwie \\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\"Hiltonem\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\" smile
Z zewnątrz wyglądał jak wyglądał, sam mieszkam w bloku więc olać... Ale pokoje to po prostu była masakra. Zresztą sprawa zacieków na suficie i ścianach, zasikanych(?) łóżek, ciepłej wody zasysanej chyba z tych basenów termalnych (czasem 20 minut czekalem żeby się umyć w ciepłej wodzie) i ogólnego klimatu pokojów była poruszana wielokrotnie...

Za śnieg, a właściwie jego brak organizatorów winić nie można, tak samo jak za mega, turbo wypaśne kolejki do orczyka... 3 miuty jazdy 20 stania... No trudno, sam sobie winien jestem, że nie sprawdziłem jak stoki wyglądają...

Co najgłębiej zapadło mi w pamięć to wyżywienie... Pomijając już stającą sie powoli legendą, smierdzącą rzygami potrawkę z kurczaka i bułki na śniadanie którymi można było gwoździe wbijać, jak również samą wielkość porcji, które chyba były pomyślane dla tych nieszczęsnych dzieci, które tam mieszkały, to pozostaje kwestia posiłków wege... Zgłaszałem przed wyjazdem, że moja dziewczyna jest wegetarianką. Organizator stwierdził, że nie ma z tym problemu, że często takie osoby się zdarzają i że po zgłoszeniu się po przyjeździe będzie otrzymywać \\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\"specjalne\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\" posiłki... No i owszem, coś tam dostawała... Coś to dobre określenie, bo regularnym posiłkiem to ciężko nazwać. Ale dostawała.
Natomiast to co przyniesiono jej na bal to po prostu kpina... Ziemniaki i surówka? WTF?!? Ale w sumie to jedyne co mogła zjeść, bo już rosół, barszcz (aka zabarwiony rosół) i bigos były mięsne... A płaciła tak samo jak wszyscy...
Właśnie. Skoro już jestem przy kwestii kosztów, za co my tak naprawdę zapłaciliśmy?
Jak tam dwie osoby wyżej wyliczyły (a liczylismy też już na miejscu i wyszło nam podobnie) okazuje się że wyjazd mógł by być dużo tańszy... Albo za tą cenę zorganizowany w dużo lepszych warunkach... Tak więc wychodzi że przycięto na nas trochę kasy. Generalnie wyjazd przeznaczony dla osób nie trzeźwiejących i jadących tylko i wyłącznie w celu ostrego złojenia się...
Gdyby nie ludzie (pozdrawiam was drodzy narzekacze big_smile ) to wracał bym z kapcia do Polski już 2 dnia...
Jak mi się coś jeszcze przypomni to napiszę. I wrzucę jeszcze foteczki z naszego cudownego wyjazdu jakoś później, teraz lecę spać.

edit:
przypomniałem sobie jeszcze jedno smile
Jak moja dziewczyna sie rozchorowała i potrzebowałem załatwić jakiekolwiek podstawowe leki i jakiś termometr, żeby zmierzyć temperature, postanowiłem zwrócić się z tym do organizatorów. tiaaa, tylko jak ich znaleźć? Na żadnym planie dnia nie były podane pokoje w których mozna by ich było znaleźć... Bardzo możliwe, że Arek mówił przez ten megafon tyle że niestety niewiele z tego co mówił udało się usłyszeć.
Ktoś podpowiedział, że rezydują w części B na 3 piętrze, ale mimo obejścia całego piętra i pukania do drzwi nie znalazłem ich, bo chyba po prostu ich w pokoju nie było smile
Pomocy za to udzielili mi bardzo mili ludzie, nie pamiętam już z jakiego pokoju, ale dzięki za smecte i dobre chęci smile

a co do \\\\\\\'DJ\\\\\\\'a winampa\\\\\\\' aka \\\\\\\'Virtual DJ\\\\\\\'a\\\\\\\'... No bez jaj... Nie piszcie, że jedzie z nami własny DJ bo to śmiech na sali... W Virtualu to nawet ja lepiej mixuje (po raptem miesiącu zabawy programem), puszczać muzykę to każdy potrafi, nie trzeba się z tego powodu od razu tytułować DJ\\\\\\\'em...

Ojciec Organizator napisał(a):
Sprawa basenow termalnych
Na basenach termalnych dostaliscie czas od 14:15 do 17:15 czyli 3 godz czasu.

yikes no właśnie nie, bo 2 godziny z hakiem, a jak ktoś Ci powiedział że miały być 3h to powiedziałeś że 2 też w zupełności wystarczą i że będziemy mieli dosyć więc po co jeszcze ściemniać?
Pozdrawiam

65

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Gościu!! Co ty piszesz?? To nie hotel, ani nie biznes-klasa w jumbo-jetcie!! Jeden zestaw żarcia i kto nie lubi, nie jada, ten NIE JE!!
Obczaj jakby ktoś sobie zażyczył sobie wariant wegetariański, ktoś inny bez glutenowy, a jeszcze inny koszerny! NO LUDZIE!!!!
A i dodam że ani ja, ani moi współlokatorzy sie nie zatruliśmy. Cóż... nie każdy ma takie arystokratyczne żołądki.

66

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

jacek87 napisał(a):
Gościu!! Co ty piszesz?? To nie hotel, ani nie biznes-klasa w jumbo-jetcie!! Jeden zestaw żarcia i kto nie lubi, nie jada, ten NIE JE!!
Obczaj jakby ktoś sobie zażyczył sobie wariant wegetariański, ktoś inny bez glutenowy, a jeszcze inny koszerny! NO LUDZIE!!!!
A i dodam że ani ja, ani moi współlokatorzy sie nie zatruliśmy. Cóż... nie każdy ma takie arystokratyczne żołądki.

Żyjemy w 21 pierwszym wieku a wegetarianizm to nie jest choroba tylko wybór bądź przymus, więc nie ośmieszaj sie takimi wypowiedziami, że kto nie lubie nie jada bo żałosne ostro to jest. Zwłaszcza, że sprawa była zgłaszana przed wyjazdem i miało nie być problemu z jedzeniem...
A ośrodek owszem hotelem nie był, ale reklamowany jako \"Hotel Turystyczny\" był smile
A tym tekstem z arystokratycznym żołądkiem to już żeś mnie po prostu rozwalił... Czyli uważasz, że jak ze 30 osob ma problemy z żoładkiem z powodu jedzenia, to maja wrazliwy zaoladek? pff

67

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

A mi się bardzo podobało i było bardzo fajnie!!! Nie oczekiwałem żadnych fajerwerków, ba - spodziewałem się dużo gorszych warunków i przede wszystkim sądziłem, że w ogóle śniegu nie będzie, a tu takie miłe rozczarowanie. I stoki fajne, i śniegu całkiem sporo. Jedzenie - zjadliwe tongue Generalnie super!! Gdybym jeszcze tak się w sylwestra nie upił to w ogóle byłaby pełna rewelka!! big_smile Pozdrówki!

68

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Adam6 napisał(a):
I stoki fajne, i śniegu całkiem sporo. Jedzenie - zjadliwe tongue

Na pewno byliśmy na tym samym wyjeździe? Bo stok był jeden i była to ośla łączka plus kawałek stoku dla początkujących a śniegu tyle co kot napłakał przez co właśnie inne stoki nieczynne były...
A jedzenie zjadliwe ale w pizzeri smile

69

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

racja! Trochę przesadzacie! Za taką cenę było naprawdę w porządku. Warunki nie były tragiczne, a po za tym byliśmy tam tylko kilka dni, chyba mieliście za bardzo wygórowane oczekiwania jadąc tam. Normalny wyjazd studencki a nie burżujstwo w Hiltonie. Co do jedzenia, było skromne ale można było się najeść, za to przekąski na sylwestra były bardzo dobre. Co do muzyki, wiadomo nie da się zadowolić każdego... już naprawdę się czepiacie. Ja byłam w Sabinovie po raz pierwszy i podsumowując podobało mi się, nie było idealnie ale najważniejsze jest to że dobrze się bawiłam z fajnymi ludźmi. Pozdrawiam ania

70

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

anie napisał(a):
racja! Trochę przesadzacie! Za taką cenę było naprawdę w porządku.

oh really?

KamXX napisał(a):

Przecież licząc orientacyjnie i na szybko za MEGA wypasiony wyjazd:
-5x35zł na nocleg w zajebistym standardzie na słowacji to 175 zł,
-6 dni kompletnego smacznego wyżywienia 6x30zł = 180zł
-impreza sylwestrowa 250zł
to daje 605 zł za 6 dniowy pobyt w zajebistych warunkach!!!! do tego mamy jeszcze 85zł na transport...

Bax.ltd napisał(a):
Moi drodzy:
1. osobodzień na w tych warunkach wyceniam na 25zł 5x 25 = 125zł
2. wyżywienie 6 x 10zł = 120zł
3. autokar 100zł
4. sylwester 50zł
SUMA KOSZTÓW ORGANIZATORA ZAOKRĄGLIJMY 450zł

no moim zdaniem mozna bylo taniej bądź lepiej...

71

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

To ja też dorzucę coś od siebie.
Niestety ja też szczerze nie jestem zadowolony z wyjazdu, ponieważ od Poniedziałku wieczorem miałem już problemy z żołądkiem. Miałem nadzieję, że szybko mi przejdzie więc nie rozdmuchiwałem sprawy, gdy usłyszałem o kłopotach z żołądkiem u innych znajomych.

Myślę, że wyjazd mógłby mi się podobać, jednakże z powodu choroby nie skorzystałem z dobrej atmosfery i stoku we wtorek i środę.

Czy uważam, że zatrułem się na stołówce? Nie mam zielonego pojęcia, ale z tego co pamiętam nie jadałem poza nią do wtorku. A z jedzeniem na stole bywało różnie ;-)

Teraz to już mało ważne, następnym razem z pewnością nie zbagatelizuje swoich problemów żołądkowych wiedząc, iż inni mają podobne objawy.

Pozdrawiam

72

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Gamba napisał(a):

Żyjemy w 21 pierwszym wieku a wegetarianizm to nie jest choroba tylko wybór bądź przymus, więc nie ośmieszaj sie takimi wypowiedziami, że kto nie lubie nie jada bo żałosne ostro to jest. Zwłaszcza, że sprawa była zgłaszana przed wyjazdem i miało nie być problemu z jedzeniem...
A ośrodek owszem hotelem nie był, ale reklamowany jako \\\"Hotel Turystyczny\\\" był smile
A tym tekstem z arystokratycznym żołądkiem to już żeś mnie po prostu rozwalił... Czyli uważasz, że jak ze 30 osob ma problemy z żoładkiem z powodu jedzenia, to maja wrazliwy zaoladek? pff

Buahaha, pójdźmy dalej twoim tropem: Laktoowowegetarianizm, Laktowegetarianizm, Owowegetarianizm, Weganizm, Witarianizm, Frutarianizm. Chciałoby ci sie tyle zestawów gotować?
Zrozumcie wszyscy, że jedziemy jako 1 grupa 200-osobowa, a nie 200 grup 1 osobowych.
Sporo rzeczy było nie po mojej mysli, np to ze któregos dnia wymyślili o 7 śniadanie, a ja nad ranem sie położyłem i było mi to ostro nie na rękę. Ale taki był plan dnia i basta.
Rozsądku trochę
   

73

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

jacek87 rozwalasz mnie normalnie... Nie rozumiesz podstawowej sprawy. Jak osoba jest WEGETARIANINEM i pyta przed wyjazdem czy jedzenie bedzie zapewnione i organizator odpowiada ze tak to czyja to jest wina potem ze takiego pozywienbia nie ma???

Idąc dalej tym tropem jeśli przed wyjazdem dogadam sie z organizatorem że jem tylko babeczki z wisienką( jestem Babeczkowisienkowotarianinem:P ) , a on zagwarantuje mi ze bedzie to zapewnione to chyba mam się prawo kłócić jak potem nie dotrzyma umowy?????? no luuudzie to chyba normalne!

Mogli powiedzieć najnormalniej w swiecie ze nie ma mozliwosci zapewnienia wegetarianskich posiłków, żeby ta osoba byla na to przygotowana...(ewentualny zwrot kasy za wyżywienie).... tak by zrobili uczciwi ludzie...

74

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

Kwiatku, czemu zmienisz temat forum?

teamt byl
\"Sabinov 2008 - najgorszy sylwester w zyciu\", a nie jakies \"wrazenia po wyjezdzie\" i ty mi mowisz, ze wszystko na stronie zostaje??

to czemu to zmieniles?
boisz sie, ze kazdy kto to przeczyta nie pojedzie?

75

Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe

jacek87 napisał(a):
Gamba napisał(a):

Żyjemy w 21 pierwszym wieku a wegetarianizm to nie jest choroba tylko wybór bądź przymus, więc nie ośmieszaj sie takimi wypowiedziami, że kto nie lubie nie jada bo żałosne ostro to jest. Zwłaszcza, że sprawa była zgłaszana przed wyjazdem i miało nie być problemu z jedzeniem...
A ośrodek owszem hotelem nie był, ale reklamowany jako \\\\\\\\\\\\\\\"Hotel Turystyczny\\\\\\\\\\\\\\\" był smile
A tym tekstem z arystokratycznym żołądkiem to już żeś mnie po prostu rozwalił... Czyli uważasz, że jak ze 30 osob ma problemy z żoładkiem z powodu jedzenia, to maja wrazliwy zaoladek? pff

Buahaha, pójdźmy dalej twoim tropem: Laktoowowegetarianizm, Laktowegetarianizm, Owowegetarianizm, Weganizm, Witarianizm, Frutarianizm. Chciałoby ci sie tyle zestawów gotować?
Zrozumcie wszyscy, że jedziemy jako 1 grupa 200-osobowa, a nie 200 grup 1 osobowych.
Sporo rzeczy było nie po mojej mysli, np to ze któregos dnia wymyślili o 7 śniadanie, a ja nad ranem sie położyłem i było mi to ostro nie na rękę. Ale taki był plan dnia i basta.
Rozsądku trochę
   


Ogarnij gościu, bo rozmawiałem bodajże z Arkiem i powiedział że nie będzie problemu z jedzeniem. Poza tym nie porównuj wegetarianizmu do weganizmu czy frutarianizmu bo wychodza twoje braki w tym temacie. Nie jedzenie mięsa a nie jedzenie niczego związanego ze zwierzętami (mleka, jajek, etc.), czy jedzenie tylko tego co samo spadnie z drzewa to zupełnie co innego. Ale abstrahując już od tego to tak jak napisał KamXX, jeśli to taki problem był wyystarczyło powiedzieć, albo odliczyć jedzenie od kosztów wyjazdu...