Odp: Sabinov 2008 - wrażenia po wyjeździe
Witam.
Więc i ja podzielę się swoimi uwagami na temat wyjazdu, który niestety uważam za najgorszy (oczywiście pod względem organizacyjnym jaki widziałem), ponieważ ludzie których poznałam i z którymi byłem jak zwykle wszystkie zło w mojej pamięci zatuszują.
Więc po kolei:
1. Przejazd i autokary: wielki plus dla kierowców, sprzęt jak na warunki studenckie ok., kierowcy zorganizowania i niesamowicie wyrozumieli dla nas, brawa dla nich.
2. Zakwaterowanie: nigdy w życiu nie widziałem takiego brudu i tak niskiego standardu. Drodzy organizatorzy po co oszukiwać klienta, zdjęcie pokoju zamieszczone na stronie kompletnie nie odpowiada temu co tam zastaliśmy, nie będę tu się rozwodził o firankach, żaluzjach i dywanie bo mam to w nosie wszystkie pokoje jakie widziałem to po prostu „syf”!
a) Arek - dlaczego na stronie informacyjnej podajesz „hotelu turystycznym”, a nie akademik gimnazjalny skoro tak sam stwierdziłeś nie uważasz, że było by to uczciwsze wobec klientów (wiem, że marketingowo brzmi to gorzej).
b) Arek - dlaczego kłamiesz na forum, że na stronie jest zdjęcie łazienki jak go nie ma na stronie.
3. Jedzenie: zatrułem się fakt, i ostatnie 3 dni spędziłem w łazience. Nie wiem czy była to wina waszego jedzenia czy jedzenia na stoku. Ale to co podawaliście na stołówce było w 2 przypadkach uwłaczające ludzkiej godności.
Śniadania tragiczne: 3 plasterki szynki, 2 sera, stara bułka, śmierdząca herbata, i jak to szumnie Arku nazwałeś warzywa, czyli kawałek np. marynowanej papryki.
Obiady pierwszy i trzeci były ok. (czyli 1. kotlet z piersi kurczaka, 3. kawałek mięsa) naprawdę smaczne ale gratuluję podania obiadu nr. 2 makaronu z groszkiem, marchewką i zmielonymi skórami kurczaka i innymi resztkami z tego zwierzęcia oraz obiadu nr. 4 czyli knedliczków z spaloną potrawką z resztek innego zwierzęcia.
Zabawa sylwestrowa: ja nie mam nic do DJ muzyka ok., sprzęt mnie nie interesuje, jedzenie nie próbowałem z powodu zatrucia.
Stok i pogoda to też nie wina organizatora
Moi drodzy:
1. osobodzień na w tych warunkach wyceniam na 25zł 5x 25 = 125zł
2. wyżywienie 6 x 10zł = 120zł
3. autokar 100zł
4. sylwester 50zł
SUMA KOSZTÓW ORGANIZATORA ZAOKRĄGLIJMY 450zł
I teraz rodzi się kilka pytań:
1. Czy organizatorzy (ZSP) są firmą z marżą około 40% ?
2. Czy organizatorzy są taki „frajerami”, że zapłacili za to więcej, dużo więcej i cały „syf” przerzucają na nas KLIENTÓW?
Zaraz napiszecie o kosztach ubezpieczenia, i innych drobiazgach, a może nawet jakieś fajne faktury pokażecie (też mam takich dużo) – ale tak czy owak standard nie był współmierny do 690zł i wg. większość to wam powie!!!
Niby jesteście organizacją non profit, na pewno macie jakieś dofinansowania, ale jak dla mnie taki wyjazd to po prostu robienie ludzi w balon’a.
Zapewne zaraz mi napiszecie:
1. Czemu nie zorganizowałeś tego sobie sam – dlatego że miałem ochotę przejechać się z 14 znajomymi i innymi studentami i nie organizować tego. Poza tym byłem na kilku wyjazdach studenckich PW WIP, SIMR, i byłem zadowolony.
2. Czemu nie zgłosiłeś – bo mi się nie chciało: 1. syf był wszędzie 2. gotować mi nie będziecie. Wymieniłyście mi sedes na nowy z fajną deską czy skoczyli po pizze zamiast potrawki ze skórek kurczaka ;-)
3. Organizuj sam wyjazdy – sorry to już robiłem teraz zajmuję się poważniejszymi rzeczami za poważniejsze pieniądze, PŁACE WYMAGAM !!! zrozumcie to mamy KAPITALIZM !!!, nie podoba mi się mam prawo, napisać, skomentować.
4. Piszesz na forum, nie masz odwagi - nie ma problemu mogę wpaść do was do biura i to wytłumaczyć raz jeszcze (kontakt macie).
5. Czemu piszę ku przestrodze innym, i nie zamierzam przekazać wszystkim możliwym znajomym prywatnie i samorządach że wyjazd ZSP to kpina z ludzi.
6. Nie piszcie mi, że wyjazd studencki to musi być poniżej wszelkich norm standardów turystycznych, higienicznych itp. wiem można mieszkać w stodole i dać za to 1000zł, ja niestety umiem przeliczać swoją kasę na to co powinienem otrzymać.
Pamiętajcie 1 zadowolony klient to 3-4 nowych klientów, 1 niezadowolony to średnio 9-11 mniej…
Pozdrawiam i życzę sukcesów na przyszłość…
